Yeeey, mam dzisiaj urodziny, więc dam Wam prezent w postaci notki :D
Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Sama tego żałuje. Jeździłam oczami po tekście (i palcem po wargach, żeby nie przeklinać) kilkanaście razy, by odnaleźć się w wątku. Wam zostawiam ocenę, czy mi się udało. Przepraszam, że dość krótka, ale teraz będą częściej :) Enjoy :D
***
- Podrzucisz mnie? - spytała bruneta bawiącego się kluczykami od samochodu. Ten tylko spojrzał na nią i z uśmiechem wstał.
- Gdzie mieszkasz? - spytał ubierając się. Naruto stanęła jak wryta.
- Nie znam adresu - zarumieniła się. Chłopak, choć wpierw był zaskoczony, wybuchnął głośnym śmiechem. - Ale poprowadzę cię! - naburmuszyła się zakładając ręce na krzyż.
- Dobra, chodźmy - zaśmiał się, odbijając się od ściany, o którą się opierał.
- Więc jesteś dziewczyną Sasoriego? - spytał, gdy wyszli z klatki schodowej na zewnątrz. Otwierał jej wszystkie drzwi, przez co mogła poczuć zapach drogich perfum.
- Wydaje mi się, że już nie - westchnęła. - To nie mnie kocha...
- ...A Deidare...? - dopowiedział za nią. Spojrzała na niego z nieukrywanym zdziwieniem.
- Skąd..?
- Znam ich już od bardzo dawna. Od zawsze coś między nimi było, ale się nie wtrącałem - otworzył jej drzwi od swojego samochodu, po czym zasiadł na miejscu kierowcy. Czarny, nowy, błyszczący samochód sprawiał wrażenie, jakby dopiero co opuścił salon. - Może tym razem to zauważą?
- Mam nadzieję, że wystarczająco prosto mu to wytłumaczyłam - uśmiechnęła się nieśmiele. - Skręć tutaj w prawo - dodała.
- Wyglądasz naprawdę ślicznie w tej sukience - Wtrącił w jej wypowiedź, zaskakując ją i odbierając jej mowę.. Automatycznie się zarumieniła i "ugłaskała" sukienkę na nogach.
- Dziękuję - prawie wyszeptała. - Gdzie teraz nagrywacie sceny do nowego filmu? - spytała chcąc uciec od swojego zakłopotania. - Następna w lewo...
- W Hiszpanii. Normalnie nagrywaliśmy w studio z nakładanym tłem, ale tym razem producent postawił na realność i ponad 90% filmu jest nagrywane w rzeczywistych warunkach. Trochę to zajmuje, trzeba uważać na pogodę, ludzi itd. Dlatego siedzę już tam od roku.
- Główna rola? - spytała, nie spuszczając oczu z drogi. - Zaraz w prawo i będziemy.
- Tak. Mam nadzieję, że ci się spodoba - posłał jej uśmiech.
- Na pewno - odwzajemniła uśmiech. - To tutaj! - wskazała palcem dom.
- Tu? - zdziwił się, zatrzymując samochód przed posesją. - Mój brat tu mieszka - zaśmiał się.
- Słucham? -zamarła przy odpinaniu pasów patrząc na niego jak upośledzona.
- Sasuke Uchiha, mój młodszy brat - powiedział powoli, jak do upośledzonej, jakby w odpowiedzi na jej minę.
- To twój brat?! - prawie wykrzyczała ze zdziwienia. - O mój boże! - wyglądała na przerażoną.
- Co się stało? To źle? Nie rozumiem - uniósł jedną brew, jak Sasuke miał w zwyczaju.
- Nie skojarzyłam... Ale jestem głupia! To samo nazwisko i tacy podobni... jak mogłam tego nie zauważyć? - wyraźnie mówiła do siebie, olewając jego obecność. - Koniecznie musisz wejść, Sasuke się ucieszy! - wysiadła błyskawicznie z zachwycającego BMW.
- Nie wiem, czy się tak ucieszy - dołączył do radosnej blondynki.
- Na pewno, nie widział cię przecież od dawna! - uśmiechnęła się i zaciągnęła go do środka.
***
- Co ci odbiło? - Naruto zapytała z lekką irytacją w głosie. Nie odważyła się na podniesiony ton, widząc w jakiej furii jest Sasuke.
Przez cały czas, który Itachi spędził u nich, siedział jak na szpilkach. Zaciskał mocno zęby i jak dziecko prychał na każde słowo wypowiedziane przez starszego brata. Naruto traciła już cierpliwość, a Itachi stracił rozbawienie tą sytuacją. Przez to też, jego wizyta trwała zaledwie kwadrans.
Młodszy z braci nie raczył nawet odprowadzić starszego do drzwi. Blondynka rzuciła w niego poduszką, obrywając w zamian morderczym spojrzeniem. Westchnęła tylko i pożegnała bruneta z ciepłym uśmiechem na twarzy. Odwróciła się wtedy na pięcie, gotowa zgromić młodego Uchihe, lecz ten zaraz po jej pytaniu, uderzył z całej siły pięścią w ścianę. Zostawił w niej wgłębienie, a na ziemi fragmenty farby i tynku.
- Kuso! - warknął przy tym.
Naruto podskoczyła przerażona i odsunęła się na dwa kroki.
- Sasuke, co się dzieje..? - zapytała drżącym głosem. Po raz pierwszy naprawdę się go przestraszyła.
Chłopak podniósł rękę w górę, by przyjrzeć się ranie. Skóra na kostkach była starta, tworzyły się już siniaki. Krew powoli spływała mu po palcach w dół. Rozprostował je, poruszał ręką i w końcu spojrzał na Naruto. Wciąż wyglądał na wściekłego. Gdy jednak zobaczył przerażenie na twarzy dziewczyny, przejechał zdrową dłonią po twarzy, wzdychając przy tym.
- Przepraszam... - powiedział na wydechu, spokojnym tonem. Przytulił ją, gładząc chorą ręką jej włosy. - Obiecaj mi, że nie będziesz się z nim spotykać... - wyszeptał z zamkniętymi oczami. Wciąż starał się odzyskać spokój.
- Dlaczego? - wyszeptała, nie rozumiejąc co się dzieje.
- Bo nie, obiecaj mi! - wrzasnął, odsuwając ją od siebie.
- Nie krzycz na mnie! - wypowiedziała to głośno, ale piskliwie i niepewnie.
Chłopak wpierw uniósł jedna brew, po czym prychnął prześmiewczo.
- Nie będziesz się spotykała z nim, zrozumiano?! - warczał. Tak twardo wyraził swój rozkaz, że nogi Naruto zamieniły się w galaretki. Używała rano balsamu, więc truskawkowe galaretki. Zabrakło jej śliny i jakoś ciężej się oddychało. - Zrozumiano?! - powtórzył z władczym tonem.
- Zrozumiano... - wyszeptała, jakby wyprana z sił. Miała przecież tyle pytań, chciała mu się postawić, żądać aby się wytłumaczył... a jej zabrakło tchu.
- Dobrze.. - powiedział już spokojnie. - Pomożesz mi to opatrzyć? - spytał, pokazując jej wciąż krwawiące rany.
- Oczywiście... - odpowiedziała słabo, po czym udała się po apteczkę.
Niosła ją w drżących rękach. Nie rozumiała dlaczego wciąż jest roztrzęsiona. W końcu to nie ją uderzył. Mimo to, bała się teraz do niego podejść...
Sasuke stał oparty o blat. Patrzył w ziemię, zaciskając pięści na zimnym blacie. Naruto spokojnie, wolno wyciągnęła waciki i wodę utlenioną. Chwyciła delikatnie jego dłoń, patrząc niepewnie na jego twarz, bojaźliwie. Gdy nie zauważyła żadnej reakcji, równie delikatnie polała rany wodą. Uniosła jego rękę, by móc podmuchać w syczącą piane i być może złagodzić nieznacznie ból. Nachyliła się ponownie nad apteczką, wyciągając bandaż. Powoli wycierała zaschniętą krew z palców bruneta z pomocą wacików.
- O co chodzi, Sasuke..? - zapytała ostrożnie.
- O nic, do cholery jasnej! Masz się z nim nie spotykać i tyle - wycharczał, choć już z mniejszym zdenerwowaniem w głosie. - Koniec tematu.
Dziewczyna przygryzła wargę. Zawiązała profesjonalnie bandaż i zabrała apteczkę na miejsce.
- Położę się spać. Dobranoc, pamiętaj o szkole - spojrzał na nią gdy wróciła do kuchni.
- Mhm, dobranoc - wyszeptała, sprzątając naczynia z blatu.
- Przepraszam, Naruto... - westchnął i opuścił kuchnię.
Szczególnie chciałabym podziękować tu Đ.R., który i tak notki nie przeczyta, za danie mi inspiracji na tę notkę; za pokazanie mi w brutalny sposób jakiego właśnie Sasuke chciałam opisać. Szkoda, że nie świadomie.
Sasuke stał oparty o blat. Patrzył w ziemię, zaciskając pięści na zimnym blacie. Naruto spokojnie, wolno wyciągnęła waciki i wodę utlenioną. Chwyciła delikatnie jego dłoń, patrząc niepewnie na jego twarz, bojaźliwie. Gdy nie zauważyła żadnej reakcji, równie delikatnie polała rany wodą. Uniosła jego rękę, by móc podmuchać w syczącą piane i być może złagodzić nieznacznie ból. Nachyliła się ponownie nad apteczką, wyciągając bandaż. Powoli wycierała zaschniętą krew z palców bruneta z pomocą wacików.
- O co chodzi, Sasuke..? - zapytała ostrożnie.
- O nic, do cholery jasnej! Masz się z nim nie spotykać i tyle - wycharczał, choć już z mniejszym zdenerwowaniem w głosie. - Koniec tematu.
Dziewczyna przygryzła wargę. Zawiązała profesjonalnie bandaż i zabrała apteczkę na miejsce.
- Położę się spać. Dobranoc, pamiętaj o szkole - spojrzał na nią gdy wróciła do kuchni.
- Mhm, dobranoc - wyszeptała, sprzątając naczynia z blatu.
- Przepraszam, Naruto... - westchnął i opuścił kuchnię.
***
Szczególnie chciałabym podziękować tu Đ.R., który i tak notki nie przeczyta, za danie mi inspiracji na tę notkę; za pokazanie mi w brutalny sposób jakiego właśnie Sasuke chciałam opisać. Szkoda, że nie świadomie.
no,no, po tak długim czasie a i tak trzyma poziom
OdpowiedzUsuńczekam na więcej
~Shino
pierwszy!
OdpowiedzUsuńDawno mnie nie było z Tobą także zaczynam:
OdpowiedzUsuńnotka świetna jak zawszę :D odnalazłaś się Kochanie w wątku :D nie podoba mi się jak Sasuke się zachował :< mam nadzieję że nie wyrobi krzywdy Naruko...masz wspaniały styl pisania co daje CI wielkiego plusa :D znalazłam tylko jedną literówkę ale to nie istotne :D powodzenia w dalszym pisaniu mam nadzieję że teraz notki będą się pojawiać częściej i nie zaniechasz od dalszego pisania bo masz talent :D! :> powodzenia i czekam na kolejną notkę :D
Misako-chan :D
Bardzo fajna notka , która zadaje czytelnikowi pytanie czemu Sasuke tak hejtuje swojego brata :x nie mogę sie doczekać reszty notek :3
OdpowiedzUsuńświetna notka :D nie mogę się doczekać kolejnej :)
OdpowiedzUsuń