Przepraszam za wykonanie! Już na samym początku muszę to zrobić, bo straciłam wenę. Dzisiaj, choć miałam pomysł na notkę, czuje że nie dałam z siebie 100%... Mimo to, mam nadzieję, że się spodoba. Miłej lektury!
***
- No nareszcie, umierałem z
głodu! – Sasuke odebrał reklamówki z rąk Naruto. – Spaghetti? – uśmiechnął się
wąchając jedną z nich.
- No pewnie – ściągnęła buty. –
Tylko uważaj! – krzyknęła widząc, jak niebezpiecznie przechyla plastikowe
pudełko z ciepłym posiłkiem.
Dziewczyna poszła do łazienki, by
umyć twarz. Sasuke ruszył do kuchni, by zabrać się za jedzenie.
- Nie będziesz jadła? – krzyknął,
widząc tylko jedno pudełko makaronu.
- Zaraz wychodzę – uśmiechnęła się
zabierając z kuchni reklamówki z nowymi ubraniami.
- Gdzie? – burknął niezadowolony.
Nie podobało mu się, gdy wychodziła gdzieś bez niego.
- Ino umówiła mnie z jakimś
kolesiem. Idziemy na kawę – położyła reklamówki na kanapie, by znaleźć sukienkę
w jednej z nich.
- Jakim kolesiem? Znam go? –
warknął zostawiając jedzenie na blacie i podchodząc do niej.
- Nie wiem, sama go nie znam –
uśmiechnęła się wciągając bordową sukienkę.
- Yhm i tak po prostu sobie
idziesz, tak? Nie znasz go, ale idziesz? – wyraźnie był zdenerwowany. – Idź sobie,
tylko nie płacz jak coś się stanie – warknął.
- Oh, mógłbyś ładniej wyrażać
troskę – zachichotała mijając go w drodze do łazienki.
- Po prostu nie chcę, żeby coś ci
się stało. To źle? – zabrał się za zimne już spaghetti.
- Wrócę przed dziesiątą, obiecuje
– uśmiechnęła się, przytulając go od tyłu.
- Nie za ładnie się ubrałaś dla
jakiegoś palanta? –mruknął pod nosem.
Naruto miała na sobie wysokie,
czarne szpilki, cienkie, czarne rajstopy i bordową sukienkę. Wyglądała
przepięknie. Założyła jeszcze czarną skórzaną kurtkę i była gotowa do wyjścia.
- Nie
sądzę – pomachała mu na do widzenia.
- Naruto! - zatrzymał ją w przedpokoju. - Uważaj na siebie...
Dziewczyna uśmiechnęła się najpiękniej jak mogła.
- Gdy wrócę, obejrzymy jakiś film - rzuciła wychodząc.
- Naruto! - zatrzymał ją w przedpokoju. - Uważaj na siebie...
Dziewczyna uśmiechnęła się najpiękniej jak mogła.
- Gdy wrócę, obejrzymy jakiś film - rzuciła wychodząc.
***
Sasori
od pewnego czasu spotykał się z Ino. Były to przyjacielskie spacery, albo
wypady na piwo. Nie uważał jej za potencjalną kandydatkę na dziewczynę. Poza tym nie mógłby chodzić z kimś, kogo spódniczka czasami jest krótsza od apaszki. To samo
ona – choć podobał jej się i bardzo go lubiła, wolała mu opowiadać o swoich
przygodach z chłopakami niż z nim taką przeżyć. Dzisiaj mieli jeden z takich
wypadów. Siedzieli na ławce w parku rozmawiając o udanych zakupach blondynki.
-
Zapomniałam ci powiedzieć! Naruto poszła dzisiaj na randkę i to z jakim przystojniakiem! – Ino aż podskakiwała
z radości.
- C-co? – Sasori otworzył szeroko
oczy w zdziwieniu. – Z kim?
- Byłyśmy w „Cropp Village”.
Naruto przymierzała fajne koszulki i jeden ze sprzedających przechodził akurat koło przymierzalni.
Zobaczył ją – przetarła łzy, których nie mogła powstrzymać ze śmiechu. – Ta wyleciała
od razu ze sklepu. Postanowiłam dać mu jej numer i się umówili! – gestykulowała
przy tym radośnie.
- Ale jak się nazywa? – Sasoriemu
nie szczególnie było do śmiechu. Patrzył na blondynkę z poważną miną.
- Dlaczego? Znasz kogoś tam pracującego? –
chłopak nie przestawał na nią patrzeć, więc zastanowiła się poważnie. – Chris chyba…
Jakoś tak…
- Blondyn? – przetarł dłonią
policzek.
- Tak…
- Gdzie się spotkają?
- Znasz go?
- Pytam: gdzie się spotkają?! –
jego irytacja wzrastała.
- Coffee Paradise... Co się
dzieje?
Chłopak zerwał się na równie
nogi.
- Później zadzwonię.
***
Naruto dopiero wysiadając z metra
zdała sobie sprawę, że to będzie jej pierwsza randka. Z nerwów rozbolał ją
brzuch. Siedziała przy stoliku, męcząc kubek z kawą. Chcąc czymś zająć ręce,
zaczęła nerwowo zdrapywać logo „Caffee Paradise”. Prawdziwie zdenerwowała się
jednak dopiero wtedy, gdy zobaczyła radośnie uśmiechniętego blondyna.
- Jeszcze nie miałem okazji się
przedstawić – Chris – wyciągnął do niej dłoń.
- Naruto –zawstydziła się
ściskając jego rękę.
- Cieszę się, że przyszłaś… Kawy?
– jego proste, białe zęby odbijały światło rażąc blondynkę.
- Już mam – wskazała na odrapany
kubek.
Chłopak prawdopodobnie przyszedł tu prosto z pracy. Był ubrany tak samo i wyglądał równie przystojnie - choć nie sądziła by w tej kwestii coś się mogło zmienić.
- Zaraz wrócę – podszedł do kasy,
by złożyć zamówienie.
Naruto spojrzała na telefon.
Dwadzieścia nieodebranych połączeń od Sasoriego. Zaczęła pisać do niego SMSa
z informacją, że odezwie się później, ale nim kliknęła „wyślij”, usłyszała
swoje imię.
- Naruto! – Sasori wleciał do
kawiarni w pośpiechu. Chris właśnie wrócił do stolika z kawą.
- Sasori? Co ty tu robisz? –
wstała.
- Nie możesz z nim być, Naruto.
To jest debil, wykorzystuje dziewczyny na lewo i prawo – wskazywał blondyna
palcem. Ludzie naokoło nie kryli zainteresowania, a blondyn zdenerwowania.
- Co ty mówisz? Sasori, spotkałam
go po raz pierwszy! Nie będę z nim chodzić!
Sam Chris chyba nie wiedział co
się dzieje. Patrzył to na Naruto, to na Sasoriego, którzy wyraźnie zapomnieli o
jego obecności.
- Naruto, kocham cię… Proszę…
- Czekaj, co? – przerwała mu.
- Kocham cię – wyprostował się,
by wyglądać pewnie.
Blondynka nie wierzyła w to, co
słyszy. Stała jak kołek, przyglądając mu się z pewnym przerażeniem. Przez myśl
przeszło jej, że odszedł od zmysłów. Przeczesał dłonią czerwone włosy i
podchodząc do niej bliżej powtórzył spokojnym, ciepłym, cichym głosem.
- Kocham Cię.
- Żartujesz, nie mówisz
poważnie... – broniła się myśląc, że robi z niej idiotkę.
- Nie żartuje. Chce być z tobą. A
ty? Będziemy parą? – ucałował delikatnie jej czoło.
Pustka. Pustka to wszystko co
miała teraz w głowie. Patrzyła na niego i nie potrafiła myśleć. Nie wiedziała
co odpowiedzieć, nie zastanawiała się nawet nad tym. Spuściła wzrok, wzruszając
ramionami.
Chłopak uśmiechnął się radośnie,
zabrał jej torebkę i obejmując ją ramieniem, wyprowadził z kawiarni. Pokazał
jeszcze tylko Chrisowi środkowy palec, choć to umknęło zamyślonej blondynce.
Czyżby miała… chłopaka?
***
I przepraszam, że taka krótka... ^^'